Jak zrozumieć świat

Świat używa pieniędzy jako wymiany wartości pomiędzy ludźmi. Jeżeli wytworzę jakieś dobro to dostane pieniądze. Po otrzymaniu pieniędzy mogę uzyskać inne dobro od innego jeżeli oddam tej osobie swoje zarobione pieniądze. Kredyt w banku działa nieco dalej, bo otrzymujemy pieniądze na które nie zasłużyliśmy "jeszcze", ale zasłużymy w przyszłości. Szybciej zdobywamy pieniądze, natomiast musimy odpokutować tą szybkość poprzez prowizję czyli dodatkowy nasz koszt.

Ale upraszczając gospodarka działa tak, że każdy z nas swoją pracą daje jakąś wartość dla kogoś innego. Ta wartośc jest wyceniana w jakiś sposób i sprzedawana innym. Jeżeli wartość jest przeceniona to jest większa szansa, że nikt nie kupi od nas naszej usługi, chyba że zastostujemy pewne sztuczki marketingowe oraz psychologiczne. Z kolei jeżeli nie potrafimy ładnie zaprezentować naszej usługi to nie pozostaje nam nic innego niż zejść z ceny. Zaniżenie ceny może powodować większą ilość chętnych na naszą usługę.

Ale uproszczając jeszcze mocniej to można analogicznie gospodarkę porównać jako tworzenie i krojenie tortu. Każda nasza wartość jaką dajemy światu w postaci naszej pracy jest jak produkowanie dodatkowej masy tortu. Takiego do jedzenia:) Każda nasza konsumpcja jest zjadaniem tego tortu. A wycenienie danej usługi jest jakgdyby sposobem krojenia tortu czyli jeżeli ktoś ma duże ceny swoich usług to oznacza, że klient u niego za wartość jednej swojej usługi otrzyma mniej niż standardowy sprzedawca, a więc klient odkraja tego tortu mniej dla swojej konsumpcji. W odwrotnej sytuacji, jeżeli ktoś narobi się ciężko i weźmie za to małe pieniądze to tak jakby oddaje duży kawałek tortu konsumentowi. Czyli walka cen, negocjacje są dokładnie proporcją między konsumpcją a produkcją. Im ktoś lepiej zmanipuluje klienta tym mniej się narobi lub otrzyma więcej pieniędzy. Tak samo konsument, im bardziej umie się targować tym mniejszą cenę zapłaci za taką samą pracę. Dochodzi tutaj do naciągania rzeczywistości, bo paradoksalnie jeżeli potrafimy wytargować się w 50 % z każdej usługi jaką kupujemy to tak jakbyśmy zarabiali 2X więcej pieniędzy. A jeżeli potrafimy sprzedawać marżując o 100% więcej od podstawowej marży to tak jak gdyby zarabiamy 2X więcej pieniędzy za ten sam produkt. Dlatego wyobrażając sobie wszelkie działania ekonomiczne trzeba wyobrażać sobie dzielenie tortu na odpowiednie części. Czy to będzie wojna handlowa, czy dotacja, czy socjale. Wszystko trzeba przyrównać do krojenia tortu. Jeżeli rząd obiecuje że da każdemu 100 mln zł, a sam ich nie posiada, czyli nie wyprodukował tego tortu by każdemu dać kawałek to oznacza, że da kawałki tortu z tych co ma. A wiec nie zwiększy dobrobytu lecz pokroi z tego co już jest, podzieli dokładniej w taki sposób, ze ci co mają kawałek, będą musieli odstąpić pozostałym. Zawsze jak ktoś coś dostaje to czyimś kosztem. Nigdy nie było tak, że ktoś dostał dotacje bez konskekwencji. Zawsze jest ona kosztem czegoś. Każda subwencja, każda dotacja, każdy ruch finansowania kogokolwiek i czegokolwiek jest takim krojeniem tortu na jeszcze mniejsze kawałki. Daje to złudzenie, że dostaje ktoś pieniądze, ale kosztem tego że inni stracą. Jedynym sposobem na dodanie nowych realnych tortów jest budowanie nowych firm. A więc lepiej jest stworzyć nową firmę i mieć z czego kroić ten dodatkowy tort, niż kłócić się o okruszki.

Więc dowiedliśmy, że świat to nic innego jak proporcja pomiędzy usługodawcą a konsumentem. Proporcja ta jest wykonywana za pomocą narzędzia zwanym walutą. Nie ma na świcie sprawiedliwych cen, są jedynie uśrednione, lecz zawsze to ostatecznie konsument decyduje się lub nie na dany produkt, a usługodawca może zawsze obniżyć cenę gdy towar nie chce zejść z półek. Gospodarka wolnorynkowa powinna dawać proste rezultaty. Każda usługa powinna mieć określoną wartość, by było sprawiedliwie. Ale tak nie jest i nigdy nie będzie. Wolny rynek mówi, że wartość produktu stanowi jego cenę i powinny wtedy promowac się jedynie bardzo potrzebne ludziom produkty. Ale prawda jest nie zawsze taka. Często firmy walczą miedzy sobą nie produktem, a całą otoczką którą tworza. Wystarczy spojrzeć co się dzieje na giełdzie, że emocje wpływają na to że tacy ludzie jak TED Witkowicz tracą bardzo ważne dla świata firmy. Często istnieją firmy, które potrafią sprzedawać, mają agresywny marketing, a nie mają dobrego produktu, lecz właśnie ich produkt się utrzymuje na rynku, a produkt lepszy wypada z rynku. Niestety bardzo często. Nie ma tutaj racjonalności tylko szereg innych czynników, głównie psychika ludzka jest największym manipulatorem.

Ale są też poważniejsze sprawy takie jak układy polityczne, wojsko, kryzysy, koncerny naftowe itp. Obecnie wolnego rynku jest dosyć mało. Światem rządza korporacje, banki, polityka. Tam jest najwięcej wpływów. Wpływy jakiejś waluty poprzez wojny, wojsko, kryzysy, terroryzm, imigracje, zadłużenia, dotacje, kataklizmy są odpowiednio zniekształcane. Dlatego istnieją sytuacje w których dany produkt mógłby być sprzedany, lecz waluta kupującego ma zbyt słabą wartość w danej chwili i dla kupującego nie opłaca się nabyć tego produktu. Nie jest to rozsądne z punktu widzenia 2 osób: sprzedawca i klient. Ale z punktu widzenia gospodarki w której dla sprzedawcy nie opłaca się tanio sprzedać, ponieważ jego kraj jest bogaty i drogi, ponieważ jego kraj wywiera silny polityczny i militarny wpływ na inny kraj. Odbija się to na wolny rynek. Zaburza proporcje między kupującym a sprzedającym jeszcze bardziej. W świecie z wolnym rynkiem gdyby nie było nacisków politycznych po prostu towar byłby kupowany pod znacznie mniejszą ilością zniekształceń tzn. jeżeli ktoś potrzebowałby danego towaru to by go po prostu kupił i sprawa się zamyka. A w przypadku nacisków politycznych cena może być znacznie większa lub mniejsza destabilizując opłacalność kupna czy sprzedaży. Przykładowo jeżeli jakiś kraj przejmuje inny kraj w którym jest ropa to wartość waluty tego kraju rośnie, bo inni będa potrzebowali ropy. Żeby kupić ropę trzeba wykupić walutę tego kraju, lecz ludzie wiedząc, że obce kraje chcą zdobyć ich walutę sami podniosa jej cene, gdyż jest więcej warta - więcej rzeczy można za nią kupić lub jest jedyna szansa rozliczenia się by pozyskać ropę. Cena waluty rośnie względem innych, a to wpływa na eksport i import. Wzmocniona waluta powoduje, że sprzedawca z tego kraju będzie miał droższe towary względem konsumentów z innych krajów, bo wymiana w kantorze będzie po gorszym przeliczniku. Może to spowodować, że sprzedawca straci płynność na tym rynku, ale za to sam będzie mógł kupić taniej w obcym kraju, niż do tej pory. Wszystko jest takim dzieleniem tortu. Każde działanie ma jakieś konsekwencje. Czasem warto wyczuć cele polityczne, by wiedzieć gdzie w przyszłości stworzy się rynek. Niestety nie jest to podyktowane wolnym rynkiem czyli spełnianiem potrzeb ludzi tylko spełnieniem potrzeb zawirowań politycznych. Obecnie być może gdyby Ameryka nie posiadała wojsk to światową walutą byłby juan chiński, ale silne wpływy polityczne tego zabraniają. Moglibyśmy kupować gaz od rosji poprzez budowe Nord Stream ponieważ Polska jest konsumentem, lecz z powodu politycznych omija się potrzeby konsumentów. Jest wiele powodów różnych zawirowań politycznych o ktorych przeciętny człowiek nie ma pojęcia. Wszystko jest walką o ukrojenie sobie jak najlepszego kawałka tortu tak byśmy się najbardziej najedli i nie dali innym, a przy tym najmniej narobili wykorzystując innych by robili jak najwięcej dla nas. To jest celem każdego. A świat pokazuje różnego rodzaje tego konfiguracje.


Czym jest szczęście?

Kontakt ze mną

Kontakt ze mną

 

Jestem na Google+ G+ Facebook FB

 

Piotr Omelańczuk

Piotr Omelańczuk

Marketing Omel

Adres:ul. Dworska 6, woj. Lubelskie 21-530 Piszczac

Telefon:+48 503 546 025

e-mail:piotr.omelanczuk1986@gmail.com

Moja strona startowa: