Czym jest sprawiedliwość wg. sądów?
The post thumbnail

Czym jest sprawiedliwość wg. sądów?

Czym jest sprawiedliwość? Jak zrozumieć obiektywne prawo? Jak być sprawiedliwym? Te pytania mogą doskwierać każdego…. Spróbuję to wyjaśnić jak najobiektywniej się da.

Inspiracją do napisania tego wyjaśnienia jest film „A Time to Kill (1996r.)”. Film ten porusza wątki wymiaru sprawiedliwości, które opierają się na pewnych poglądach i upraszczaniu. Upraszczanie często zwodzi na manowce, natomiast od strony naukowej nie wolno tego robić, gdyż właśnie diabeł tkwi w szczegółach. Często jest tak, że właśnie ten jeden mały szczegół spowodował niczym efekt motyla cały szereg decyzji, które wpłynęło na pewne decyzje, które są niewidoczne przy uogólnianiu. Stąd osąd może być o 180 stopni inny podczas wnikania w szczegóły. Czym jest zatem sprawiedliwość?

Sprawiedliwość społeczna

Sąd w powyższym filmie nie jest obiektywny, lecz powiązany z poglądami sędziego i jego społeczności -sprawiedliwość społeczna. Ale czy jakikolwiek sąd może być w pełni obiektywny?

Aby wyjaśnić zjawisko nieobiektywizmu sądu trzeba wyciągnąć wszystkie dane, które mogą zniekształcać ów zjawisko. Trzeba też wyjaśnić nie-zerojedynkowo pojęcie obiektywizmu i subiektywizmu. Nauka przekonuje nas do tego, że wszystko jest subiektywne, ale patrząc na tłum ludzi można wyciągnąć jakieś obiektywne i pośrednie informacje potrzebne do statystyk.
Dodatkowe informacje, które trzeba uwzględnić to religijność, emocje, geny, wychowanie, szkolnictwo, dojrzewanie itd. Trzeba też wyznaczyć tezę do której dążymy. Tezę obieram jako „wyznaczenie sprawiedliwości sądów”.

A Time to Kill

Wracając do filmu, grupa białych zgwałciła córkę murzyna. Po czym murzyn nie przeczekał na rozprawę w sądzie tylko zrobił samosąd( być może nie wierząc, że sądy ukarzą białych odpowiedni ) – zastrzelił białych w sądzie. Kto jest winny i jak winny? Jak do tego podejść obiektywnie?

Przyjmując, że nie znamy przyszłości i nie wiemy co się może stać, gdy np. wsadzimy kogoś do więzienia, ale jako przykład, że prawo działa to to robimy, pokazujemy przestrogę przed robieniem zła. Człowiek w społeczeństwie musi dążyć do społecznego dobra. Społeczne dobro jest również subiektywne. Robiąc komuś przywilej zawsze prawie narzucamy przeciwnej stronie nieprzywilej. Więc cała procedura sądu musi być relatywnie dobra, a nie obiektywnie dobra. Skazując murzyna za zabójstwo ranimy popierających go murzynów. Dając mu wolność ranimy uczucia białych. W rezultacie nie ma logicznej możliwości wydać wyroku sprawiedliwego. Co będzie sprawiedliwe dla jednego, dla drugiego niekoniecznie.

Subiektywne dążenie do obiektywizmu
Subiektywne dążenie do obiektywizmu

Sądy jako instytucja posiada bardzo wykształconych ludzi, którzy potrafią jak najobiektywniej ocenić dane zjawisko, ale nigdy nie oznacza to pełnej obiektywności. Może się kierować tzn. sercem, poglądami, obiektywnością, polityką itd. Nie istnieje jeden sprawiedliwy osąd, bo gdyby tak było nie byłoby odwoływań. Jak można nazwać sądy obiektywne, jeżeli jeden sąd oceni sprawę bardziej przychylnie dla murzynów, a winny dla białych? Pomijając nawet różnice rasowe, to każdy sędzia może wydać inny wyrok. Gdzie zatem jest tu obiektywizm? Nie ma! Do obiektywizmu się dąży, ale nie osiąga. Stąd zawsze będą poszkodowani po wyroku!

Obiektywność sądów

Dla ułatwienia zrozumienia podam inny przykład zabójstwa za zabójstwo. Jeden do jeden. Ktoś zabija kogoś z rodziny w zamian za zrobienie odwetu w drugą stronę dla tego co zaczął. Sprawa jest obiektywnie rozstrzygnięta, nie ma co jej ciągnąć. Teoretycznie…., bo każdy człowiek inaczej postrzega swoją rodzinę, ma inną wrażliwość. Jeden może mieć poglądy bardziej ugodowe, inny bardziej impulsywne. Sam fakt różnorodności ludzi powoduje już matematycznie sprawę nierozwiązywalną. Już na takim prostym przykładzie nie da się być w 100% obiektywnym.

Wracając jeszcze raz do filmu, murzyn zabija białych za gwałt, ale murzy ma rodzinę którą utrzymuje. Jak wybrnąć z tej sytuacji? Patrząc na dobro jego rodziny czy powinien zostać ułaskawiony, by utrzymywać swą rodzinę, gdyż jest w trudnej sytuacji? Czy patrząc na dobro społeczeństwa powinien zostać potępiony, by jako przykład pokazywać, że samosądy powodują zło i morderstwa oraz spięcia i potęgowanie nienawiści? A może właśnie samosądy spowodują strach i ustabilizują sytuacje pokazując, że człowiek nie jest bierny i potrafi o swoje walczyć, że prawo nie jest takie mocne, bo nie skazuje na np. śmierć tylko na odsiadkę. Nie da się tu przewidzieć wszystkiego, zatem sądy muszą w ograniczony sposób obrać co będzie dobre. Czy to zrobi dobrze? W żadnym wypadku. Zawsze będzie coś źle. Ale zakres widełek dla czynu powinien być wyznaczony na podstawie doświadczenia sędziego. Nie zmienia to faktu, że osąd zawsze będzie subiektywny(mimo że dąży do obiektywizmu na osi subiektywizm/obiektywizm) i dla każdej ze stron przynajmniej w małym stopniu negatywny.

Czym jest sprawiedliwość wg. sądów
Czym jest sprawiedliwość społeczna wg. sądów

Oskarżając kogokolwiek o coś, będąc w 100% obiektywnym i sprawiedliwym dla tego kogoś, powinniśmy go zwolnić z zarzutów jeżeli byśmy musieli się kierować dobrem. A to dlaczego? A dlatego bo….

…. człowiek rodzi się z gotowym zestawem genów, które kształtują jego mózg. Do tego mózg jest kształtowany przez wychowanie, otoczenie, sytuacje itp. Nie istnieje takie coś jak świadomość i wolna wola! Z naukowego punktu czyli bez upraszczania – nie istnieje! Potwierdzenie tego zjawiska należy szukać u naukowców fizyków. Zatem to czy rodzimy się mordercami (niezależnie czy z powodu genów czy wychowania) to nie jest nasza świadoma decyzja. Byłaby naszą decyzją, gdyby świadomość była nasza. Lecz świadomość niezależna nie istnieje. Posiadamy jedynie złudzenie świadomości – złudnie nam się wydaje, że to my wybieramy czy pociągamy za cyngiel czy nie.
To że mamy luźne podejście do zabijania to jest tylko i wyłącznie ukształtowanie naszego mózgu na które nie mamy wpływu.
Gdyby ocenić dane zjawisko jakie jest zabójstwo, trzeba znać uczucia i motywacje danej osoby. Jeżeli osoba robi zło(zabójstwo) to znak, że zestaw jej DNA + jej wychowanie spowodowało taką reakcję. Nie jest to reakcja tej osoby tylko jej losu nadanego z góry przez DNA i wychowania. Może to ciężko zrozumieć i zaakceptować, lecz tak jest. Zatem wszystko teoretycznie co robimy jest ani złe, ani dobre. Może to wywoływać pewne złe rzeczy, np. ból czy śmierć u innych czy nawet u nas, ale nie jest ani dobre ani złe. Załóżmy kwestię grzechu za pociągnięcie spustu. Człowiek wychowany o wysokiej wrażliwości tego nie zrobi. Morderca czy psychopata może to zrobić. Ale czy to jego wina, że dostał taki zestaw genów i wychowania, co zrobiły go mordercą? Owszem nie znaczy, że nie trzeba tej osoby izolować, natomiast ona dla siebie, sama w sobie, nie czuje tej niesprawiedliwości, bo gdyby każdy z nas miał taki zestaw cech i wychowania to by zachowywał się tak samo. Bylibyśmy skazani na kłopoty tylko z powodu, że tak się urodziliśmy!

Czy istnieje dobro i zło

Dążę do tego, że wszystko wychodzi do pewnej neutralności. Jesteśmy dla siebie neutralni – ani dobrzy, ani źli. Natomiast patrząc na resztę społeczeństwa, to zmienia się obraz tego co jest dobre dla ogółu. Najbardziej prawdopodobne jest to, że jeżeli ktoś robi coś złego, to raczej się nie zmieni i raczej będzie kontynuował to zło, dlatego dla reszty społeczeństwa lepiej go zamknąć. Oczywiście TO dobro i TO zło definiuje jako, że zło jest zabijanie i czynienia bólu fizycznego i psychicznego. Natomiast to dobro i zło jest w pełni subiektywne i nie odnosi się do dobra czy zła mordercy, który ma zupełnie inny pogląd.

Lokalna sprawiedliwość społeczna – lepsza?

Sądy powinny więc zachowywać swą sprawiedliwość wg. raczej społecznych norm i patrzeć na społeczeństwo, któremu służy. Nie może być tak, że dla dobra mordercy zostanie on uwolniony. Wtedy trzeba patrzeć na statystykę i jednak patrzeć co będzie dla ogółu lepsze. Nie można na pewno nazwać że wyrok jakiejkolwiek kasy dla mordercy jest sprawiedliwy dla niego, gdyż to nie on wybierał swoje geny czy wychowanie. Jest to taka ambiwalencja, której nie jesteśmy w stanie wykluczyć.

Sądy mają swoje widełki i powinny dążyć do minimalizowania zła, nie do jego bezwzględnego likwidowania, gdyż to niemożliwe. Może sugerować się czasem bardziej religią, czasem bardziej społecznością lokalną, może czasem perspektywami rozwoju danego regionu, lecz nigdy nie ma reguły by pogodzić wszystkich. Lepiej by sądy były niezależne i dążyły do obiektywności, lecz zawsze będą podatne na różne subiektywne zachcianki pewnych lobbystów, kolegów, społeczności itd. Sąd powinien być wolny od ideologii, natomiast nie ma reguły na naprawienie ich, gdyż zawsze będą problemy jak nie z jednej ideologii to z drugiej.

Sądy jako instytucja i straszak powinny istnieć dla stabilizacji państwa w Polsce i wolnych krajach. Wyroki nie powinny wg. logiki i nigdy nie będą sprawiedliwe dla ogółu. Zatem należy pokornie przyjąć do wiadomości ten fakt, by się nie rozczarować.

Reklama firmy realni klienci marketing

https://www.vanderer.pl/

Brak komentarzy

To comment you need to be logged in!

Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *