Analiza cła

Analiza cła

Austriackie Cło
Austriacki protekcjonizm

Nie wiadomo czy cło jest dobre czy złe. Wszystko kwestia by nam było dobrze, a im źle. Wszystko też kwestia tego na czym oszczędzamy. Czy świat rozwija się równomiernie i wolnościowo, co jest utopią czy nie. Utopią jest dlatego, że gdyby dać gospodarczą wolność bez ceł, bez wspierania rządowego danych działalności to natychmiast w wolnym rynku przyjdzie ktoś kto robi lepiej, taniej, bliżej, czy ma lepszą technologię lub lepszy kurs walut, lub sam jest wydajniejszy jako człowiek. Gdyby podchodzić do wszystkiego w ten sposób, to powstałyby państwa które przejęłaby role na całym świecie. Takie coś robią obecnie chiny, natomiast na tyle pozostałe kraje się ratują co robią produkty lepszej jakości oraz mają bliżej. To jedyny argument. Gdyby odpuścić im całkiem to za jakiś czas te Chiny tak wygryzą cenowo cały świat, że cały kapitał będzie wędrował do Chin, a reszta świata będzie się pławiła w ubóstwie. Ta reszta świata, która pozostawiona byłaby praktycznie bez pracy powoli by musiała emigrować za pracą, więc powiększałaby demograficznie państwo chińskie lub osiedlała się tam gdzie ta praca jest możliwa z konkurencyjną wydajnością np. w sąsiedztwie Chin z których byłby duży dostęp do półśrodków. Ludzie dużo by musieli przemieszczać się za praca, a w tej chwili nie muszą, bo część rzeczy jest chroniona przez różne ustawy, certyfikaty, sanepidy, ochrony środowiska. Przez te utrudnienia możemy chronić nasz kraj i nie musimy się przeprowadzać za pracą. Przez to ziemia nie ma aż tak wielkich skupisk ludzi w jednym miejscu tylko w miarę równomiernie rozłożone zasoby ludzkie po całej planecie. Poprzez różne przeszkody, takie jak odległość, dyplomacja wojskowa, układy typu, że my wam damy gaz, ale macie nam nie sprzedawać czegoś tam oraz najzwyklejsze cło. Zatem cło może mieć pozytywne aspekty i negatywne.

Patrząc krótkowzrocznie to cło wpiera dany kraj by towar z zewnątrz nie był za tani, a więc wspiera przedsiębiorcę tego kraju. Jednocześnie przeszkadza konsumentowi, gdyż tak mógłby kupić więcej, a tak kupi mniej. Kwestia jakości to kolejna sprawa. Więc patrząc tu i teraz to konsument traci i jeżeli buduje jakaś inwestycje z zagranicy to przy cle nie opłaca mu się tego robić i jest zmuszony zrezygnować z inwestycji lub zrobić ją drożej. Natomiast patrząc długoterminowo to może być tak, że technologia z zewnątrz jest lepsza i bardziej rozwinięta, zatem towary są lepsze i tańsze oraz bardziej atrakcyjne dla konsumenta, jednak blokując taką dostawę cłem możemy wspierać lokalne zakłady. Poprzez wspieranie lokalnych, one gromadzą kapitał i po jakimś czasie mogą równie dobrze wykupić technologię, która wcześniej była sprzedawana z zagranicy. Po takim wspieraniu rządowego danego przedsiębiorstwa, przedsiębiorstwo może się rozwinąć do wielkości konkurenta za granicą i po tym czasie nawet można wyłączyć cło, a i tak ludzie wybiorą wtedy lokalnego producenta, gdyż jeżeli zrówna się z jakością to koszty transportu choćby obniżą koszt usługi czy towaru i dzięki temu kapitał będzie krążył lokalnie i nie wypływał na zewnątrz. Ludzie nie stracą pracy i będą mieli pieniądze na dalsze inwestycje.

Oczywiście może być zupełnie odwrotnie. Może być tak, że pewnych działalności się nie opłaca chronić rządowymi ustawami. Jakiś ryż niech sobie Chińczycy produkują i nam sprowadzają. Trzeba blokować tylko takie działalności, które są przyszłościowe dla kraju, np. pod kątem zdrowotnym( przedłużając życie zwiększamy siłę roboczą człowieka ) lub pod kątem dobrej marżowości. Warto blokować technologię tak byśmy my mogli ją opanowywać i nie być zalani przez zagranicę. Kwestią sporną mogą być technologie, które i tak nie mamy doświadczenia lub po prostu są zbyt trudne do wykonania. Wtedy można odpuścić blokowanie zagranicy takich działalności. Tak samo można odpuścić jeżeli jest to kwestia chwilowa typu, planujemy tylko jedną elektrownie jądrową w kraju i nic więcej, bo jesteśmy skupieni na węglu. To nie będziemy poświęcali i budowali uczelni na temat atomu i próbowali sami okiełznać tą technologię jeżeli nie będziemy jej produkowali masowo. Wtedy warto dać zagranicy tanio u nas wybudować taka jedną elektrownie. Liczy się wynik skali, rachunek ekonomiczny. Natomiast takie rzeczy, które są powielane i jednocześnie mocno marżowane warto chronić byśmy my lokalnie robili to jako kraj nie dając zagranicy na przejęcie i zrobienie z nas rynku zbytu.

Oczywistym faktem jest to, że nie ma sprawiedliwości i równości na świecie. Nie istnieje coś takiego jak równość. W żadnym wypadku natura nigdy nie była i nie będzie nawet miała namiastka równości. Wszystko w naturze jest inne , losowe, nieprzewidywalne i bezwzględne oraz okrutne. Sprawiedliwości nie ma i nie będzie. My walczymy by nam było lepiej, a inni walczą żeby im było lepiej. Nie da się pogodzić tego. Ja krzywdzę zagranicę wysyłając tam swój towar, bo oni mogliby sami ten towar produkować. Ale ja ich niszczę, sam odbierając im dobro w postaci pieniędzy, które mogliby wydać na lokalne przedmioty. To jest moja walka. Oni tak samo mają w stosunku do innych. Zawsze będzie nierówność i walka o swoje. Tego nie da się uniknąć ani pogodzić. Tak jest i już. Człowiek chce żyć coraz lepiej i zawsze patrzy na to egoistycznie. Nigdy nie będzie świata innego niż egoistycznego. Nawet gdyby wielki komputer wszystko obliczał jak w filmie Equlibrium, by wszyscy mieli po równo i był wielki komunizm to nadal czynnik ludzki będzie powodował, że chcemy więcej. Rywalizacje mamy w genach. Taka jest natura, więc mówienie o tym, że trzeba wolności by każdy miał równe szanse jest utopią. Jeżeli ktoś myśli że tak jest to inni tak nie myślą i w swoim egoizmie go zjedzą. Unia europejska jak tworzy jakieś programy lokalne, dotacje , subwencje to wszystko to robi z nadzieją na to, że w jakiś sposób to wróci do nich. Polska dostaje od Niemiec coś, ale potem my musimy im płacić za technologię. Albo jeżeli wybudujemy dużo solarów to jako cała UE możemy terroryzować resztę świata, że nie jest eko i powinni kupować od nas technologię eko. Wszędzię chodzi o względy egoistyczne w tych gospodarkach, a nie o jakąś wolność permanentną w której wygrywa ten który lepiej zapewnia dbałość o klienta.

Idealna ekonomia – hipotetycznie

Czym jest sprawiedliwość wg. sądów?

Brak komentarzy

To comment you need to be logged in!

Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *