Historia marketingu

  Geneza świata marketingu: Kiedyś była słaba dostępność informacji, więc jeżeli ktoś na bazarze krzyknął " świeże bułeczki za pół ceny! " to ludzie wierzyli w to zjawisko i kupowali. Marketing raczkował, ale skuteczność była wielka. Gdy nastały czasy nadwyżek produkcyjnych to już nie było tak różowo. Firmy musiały konkurować ze sobą, lecz wciąż hasło typu" w naszej firmie eksperci przygotowali produkt X" było dosyć skuteczne. Dla zwiększenia zysków rozwinął się marketing agresywny czyli taki, który wciskał nam produkt, gdyż sami nie pomyślelibyśmy, że nam się chce to co się nam wciska.

Marketing doszedł do tego stopnia, że powstały różne firmy zajmujące się reklamami, działaniem na psychikę czyli poniekąd obrazki i video i inne. Powstały też wyścigi o wypozycjonowanie stron w google i inne oszustwa związane z sabotażem konkurencji. Często produkt nie był na tyle dobry jak konkurencyjny, ale właśnie on był kupowany, bo potrafił lepiej odnaleźć się w oszukiwaniu na podatkach czy bardziej zorganizował sobie oszukującą stronę www.

Po rozwinięciu internetu i boomie informacyjnym powstało pełno " zaawansowanych " i nietechnicznych dziedzin. Ludzie zamiast produkować produkt, zajęli się prawem, marketingiem, piramidami finansowymi i inną patologią - ogólnie szukali pieniędzy. Fakty są takie, że świat potrzebuje pewnej równowagi. Każda potrzeba konsumenta powinna być zaspokojona i do tej właśnie równowagi między producentem a konsumentem dąży świat poprzez informacje marketingowe.

Nikt nie wierzy hasłom wypozycjonowanych na 1 miejscu stron w stylu " Najlepszy produkt " itp. Ludzie są zmęczeni naginaniem rzeczywistości. Wojujący marketingowcy ciągle myślą, że da się jeszcze na tym poletku coś wskórać i ciągle próbują wymyślić a nóż to nowe sposoby dojścia do klienta: a tu video blog, a tutaj kampania snapchat, a tutaj na żywo transmisja, a tutaj będę modelką, a tutaj będę muzykiem więc kupie sobie dżinsy .... Hmmm.... Nie da się. Można walczyć, ale się nie da oszukać rzeczywistości. Kiedyś prawda wyjdzie na jaw. Można oszukiwać i kupować sobie na allegro darmowe pozytywne komentarze w zamian za pozytywne w drugą stronę, można kupować lajki na fb, można cuda na kiju wywoływać, lecz jeżeli produkt nie będzie przydatny dla konsumenta to w większej mierze większość ludzi przywróci prawdziwy stan rzeczy. Nie da się zresztą produkować dla konsumenta więcej niż on sam jest w stanie przerobić, nawet nie uwzględniając jego kieszeni. Teraz już bardzo trudno kogoś oszukać słabym produktem, gdyż za dużo jest ocen wszędzie dookoła. Podobnie jak w każdej dziedzinie ekonomia czy marketing dochodzi do punktu krytycznego, który można nazwać "100%". Niedługo poprawi się algorytm googla, którego nie będzie się dało oszukać w zupełności. Po prostu jeżeli coś jest słabe wg ocen ludzi to tym bardziej dana usługa jest oceniana więc fama na dany produkt spada i ginie. To jest zdrowe. To powoduje, że dostajemy produkt tylko dobry i promuje się tylko dobre produkty.

W muzyce filmach i innych podobnych rzeczach bardzo często wszystko jest przejaskrawione. Fajny jest spoiler, który motywuje do obejrzenia filmu, a sam film słaby. Jeżeli często takie zjawisko, będzie występować to stracimy zaufanie do takiej formy reklamy. Obecnie tracimy do każdej i w głównej mierze rozwinie się system oceniania poprzez prawdziwych użytkowników, a nie kampanii reklamowych. Po tym będziemy się kierowali wszędzie. Uniknie się agresywnego marketingu i dojdzie do stanu gdzie niczego się nie będzie dało oszukać. Zostaną produkty tylko dobre i dla nas potrzebne. Już niedługo....


BitCoin (BTC) oszustwo czy odrodzenie?

Kontakt ze mną

 

Jestem na Google+ G+ Facebook FB

 

Piotr Omelańczuk

Piotr Omelańczuk

Marketing Omel

Adres:ul. Dworska 6, woj. Lubelskie 21-530 Piszczac

Telefon:+48 503 546 025

e-mail:piotr.omelanczuk1986@gmail

Moja strona startowa: