Avatar

   Gdy patrzę na siebie czyli na moje ciało to widzę kawałek mięsa, brzuch, jakiś krzywy kręgosłup. Odczuwam, że po prostu steruje pewnym avatarem. Przecież jak zdechnę to pozostawię to ciało, odłączę je od rozumu. Moje myśli nie są związane z tym ciałem. Myślę sobie, ale ciało wg. swojego DNA robi swoje, więc moje myśli zawsze będą rozłączne z ciałem. Co prawda, ciało swoim poziomem hormonów dopaminy i sam szatan wie co jeszcze powoduje pewne przyciągania ku pewnym poglądom, sposobom myślenia, chęcią wyjaśniania czegokolwiek to jednak widzę siebie astralnie. Po prostu jest robot którego nie pojmuje, który robi swoje, swoją zwierzęcość, który swoim poziomem tlenu i węglowodanami podtrzymuje mózg, który utrzymuje pewną świadomość i subiektywną wolność myśli. Tak subiektywną. Wydaje mi się, że moje " własne zdanie " jest wymyślone przez coś nieprzewidywalnego jakim jest mój umysł, jednakże odczuwam odłączenie umysłu od ciała. Po prostu wiem, że to co pielęgnuje czy olewam po prostu jest tylko narzędziem umysłu. Ciało pochłania pewne substancje przez które mam wrażenie samoświadomości. Gdy umrę to zostawię po sobie to ciało, które teraz obserwuje. Właściwie oddam przyrodzie to co jej jest. Przy okazji stracę świadomość istnienia.


Debata: Wierzący vs Ateista

Kontakt ze mną

 

Jestem na Google+ G+ Facebook FB

 

Piotr Omelańczuk

Piotr Omelańczuk

Marketing Omel

Adres:ul. Dworska 6, woj. Lubelskie 21-530 Piszczac

Telefon:+48 503 546 025

e-mail:piotr.omelanczuk1986@gmail.com

Moja strona startowa: