W BTC nie tylko o anomiowość chodzi.

Anonimowość przeszkadza tylko rządom bo będą omijaki podatków. Więc tam już problem będzie, że nie będzie jak opłacić administrację. A założeniem świetności BTC było anarchistyczne podejście i omijanie właśnie. Z kolei małe transakcje nie zubożą kraju, natomiast małych nie może być jeżeli to ma być waluta = sprzeczność sama w sobie. Teraz mało ludzi zamienia gotówkę na złoto, ale nikomu to nie przeszkadza, bo tego jest mało więc inflacja ( ulepszanie kasy dla rządu kosztem tych co przechowują kasę ) nie zostanie tak mocno zatrzymana. Pomijam już że złoto ma wartość dodatkową czyli użytkową.

 

Więc jeżeli by nazywać coś walutą to musi być to powszechne, a rządowi wtedy się to nie spodoba. Tyle odnośnie anonimowości.

 

Tyle się mówi o tym by inflacja była zerowa albo najlepiej ujemna... Ale to nie działa. Obecny świat działa tak, że inflacja nakręca gospodarkę kosztem tych co oszczędzają i nic nie robią. A więc zmusza oszczędzaczy by w coś inwestowali. Więc lekka inflacja jest jak najbardziej zdrowa dla gospodarki, ale nie dla portfeli konsumentów. Jeżeli chcesz przetrzymać inflacje to kup złoto i żadna inflacja Ci nie groźna. Banki centralne w pośredni sposób potrafią sterować inflacją. Więc mogą dostosować ( w sumie nieuczciwie ) się do aktualnych warunków na rynku, by zażegnać pewnych kryzysów i uzyskać płynność. BTC tego nie robi, bo trzyma wartość. To podstawowy błąd zniechęcający do inwestowania i wydawania pieniędzy. Już pomijam temat koparek. Dobrą opcją jest wysoka podzielność BTC co trochę ratuje właśnie brak inflacji. Po prostu jest potrzeba na inflacje, ale jej nie ma więc cena dzieli się na mniejsze jednostki nie tracąc płynności. Więc trochę problem zażegnany.

 

Kolejną przeszkodą jest, że walutą nie wolno spekulować bo to niszczy gospodarkę. Oczywiście spekulowanie na $ czy euro jest stosunkowo niewielkie w proporcji spekulacji do użytkowników rynku. Więc jeżeli na 1000 użytkowników rynku 1 osoba będzie spekulowała w ich walucie to ludzie za bardzo nie odczują ucięcia ich z pieniędzy na rzecz jednego z tysiąca. Więc wtedy spekulacja nie jest szkodliwa można rzec. W przypadku BTC proporcja jest odwrotna - 1000 spekulujących na 1 użytkownik realny ( hipotetycznie przybliżyłem ) . Dopóki ta wartość się nie odwróci to nie ustabilizujemy cen , a czy jest to w ogóle możliwe? Cena będzie zawsze spekulowana a więc przydatność waluty będzie do niczego, bo niczego nie zaplanujesz biznesowo. Bez tego waluta nie będzie się nazywała walutą.

 

Ostatnią przeszkodą są ludzie którzy boja się rządu i nie będą oddolnie uczyć się obsługi czegoś nowego, bo wiedzą, że rząd może to ograniczyć czy ukarać a do tego nie daje żadnej gwarancji że to będzie obsługiwane. Po prostu ludzie nie uznają tej waluty jako waluta więc cel nie zostanie osiągnięty. Zostaną sami spekulanci operujący na czymś co nie ma zastosowania realnego, więc to bez sensu.

Ciekawe? Sprawdź kiedy handel powinien upaść?

Kontakt ze mną

 

Jestem na Google+ G+ Facebook FB

 

Piotr Omelańczuk

Piotr Omelańczuk

Marketing Omel

Adres:ul. Dworska 6, woj. Lubelskie 21-530 Piszczac

Telefon:+48 503 546 025

e-mail:piotr.omelanczuk1986@gmail

Moja strona startowa: